Co prawda poza jedną wizytą u klienta w roli merytorycznego wsparcia sprzedawcy, odrobiną korespondencji i jedną szkoleniową telekonferencją nie włożyłem nic w powstanie tego klona yTeach’a, ale miło widzieć, że się rodzina rozrasta
No i gratuluję handlowcom z Young Digital Planet!
Inne istniejące klony to yTeach.com i Nauczyciel.pl. Ten pierwszy teoretycznie przeznaczony jest dla szkół z międzynarodową maturą i(IB) klientów z rynków nieobsługiwanych osobną instancją portalu a faktycznie stanowi trudne do uzasadnienia sklonowanie oferty yTeach.co.uk. Ten drugi zaś jest przykładem dokumentnego skopania spójności marki – ot, inny dział, inny rynek, inny kolor – dlaczego???
Świat przysypany białym puchem, mam bąble na rękach od odśnieżania, dzień krótki, a ja ciut ponad rok temu jadłem sobie świeże czereśnie w grudniu. Poniżej kilka zdjęć z Santiago de Chile. Zimie mówię stanowcze NIE!
Nad Andami
Gdyńsko
Szlag by trafił te klimatyzatory
Nowe ze starym
Klimatyzatory!
Poziom ulicy
I ku krawędziom kanionu
Krawędź faluje
Ten sam budynek w innej perspektywie
Ot, podmiejski widoczek
Budynki w Santiago potrafią ładnie rozpływać się w niebie
Graliście w Grand Theft Auto kiedyś? Dużo światła, sto-kilka mil na godzinę i klimat GTA na zdjęciu gwarantowany.
Maipu – stara osada franciszkańska, teraz targowisko z cepeliowym mydłem i powidłem.
Lecząc okołoświąteczną depresję i zapalenie górnych dróg oddechowych oglądam zdjęcia ze słonecznego Auckland zamieszczone na Skyscrapercity.com i takie coś wygrzebałem – warto powiększyć i się wczytać.
Jak donosi Pardon.pl pewna hurtownia materiałów budowlanych ogłasza na swoich stronach promocję. Znaczy się zachętę do zwiększonego wysiłku zakupowego. Nagrodą za przekroczenie określonego progu wysiłku ma być piwo – za wysiłek powyżej 100 złotych, albo godzinna wizyta w agencji towarzyskiej – za wysiłek większy niż 10.000 złotych. Niestety nie jest do końca jasne jaki jest program wizyty.
Swego czasu prowadziłem bardzo ciekawą dyskusję na temat pewnego trendu w branży materiałów budowlanych. Otóż moja interlokutorka wskazywała na znaczną grupę kobiet wśród osób podejmujących decyzje o zakupach materiałów na budowę domu, którą prowadzą. Grupa ta miałaby być dość liczna by producentom/hurtownikom materiałów budowlanych opłacało się modyfikować komunikację marketingową w sposób strawny dla kobiet. Kontrargumentowałem wskazując, że budownictwo indywidualne to z punktu widzenia producenta/hurtownika drobnica i trend choć zapewne występuje to nie może przełożyć się na zauważalną zmianę wyników sprzedaży. Trudno chyba o dobitniejsze potwierdzenie mojego stanowiska. Choć wcale mnie to nie cieszy.
Poszło piorunem – 550 badanych w 6 dni. Serdecznie dziękuję wszystkim za udział w badaniu – debriefing dla zainteresowanych dostępny jest na stronie badania.
Bardzo proszę o udział w badaniu do mojej pracy magisterskiej. Wypełnienie ankiety zajmie 5-10 minut a jeżeli zdecydujecie się podać swój adres mailowy to weźmiecie w udział losowaniu jednej nagrody w wysokości 100 złotych*. Ankieta znajduje się pod tym adresem: http://javanet.pl/ankieta/
Jeżeli możecie rozpowszechnić powyższą wiadomość wśród swoich znajomych bez narażania się na zarzut spamowania to bardzo proszę byście to uczynili – zależy mi na maksymalnie dużej liczbie badanych.
Z góry dziękuję, Grzegorz
* tu tak zwane “małe literki” – są obowiązkowe przy organizacji loterii. Sprawa jest bardzo prosta – wśród osób, które zostawią swój (prawdziwy) adres mailowy wylosuję jedną, która otrzyma nagrodę w wysokości 100 złotych płatne gotówką bądź przelewem – wedle wskazania tej osoby.
Planuję zakończyć badanie w połowie stycznia, i ten termin będzie terminem losowania. Z uwagi na wymogi co do liczby badanych zastrzegam sobie jednak możliwość przełożenia termitu – osoby zainteresowane zostaną o nowym terminie poinformowane drogą mailową. Również drogą mailową poinformuję o zakończeniu loterii osoby biorące w niej udział i o wygranej osobę, która wylosuje nagrodę.
Tytuł nieco przewrotny, choć o tacierzyństwie właśnie będzie. Otóż i owóż mam za sobą niemal dwa tygodnie odpoczynku po zakończeniu współpracy z Young Digital Planet i czas na podsumowanie.
Pracowałem dla Y. ponad dwa lata. Bardzo dużo się nauczyłem, wiele zobaczyłem, poznałem mnóstwo wspaniałych ludzi i ogólnie fajnie było. Odszedłem bo przestałem widzieć możliwość rozwoju a zawodowa, suta emerytura mi się jeszcze nie marzy.
Przez te dwa lata udało się nam (to ważne – mieliśmy fantastyczny zespół) zrobić mnóstwo fajnych rzeczy, drugie tyle albo i więcej utknęło gdzieś tam w korporacyjnych trybach. Jest jednak jeden projekt, do którego mam stosunek szczególny. Im więcej o nim myślę, tym bardziej pasuje mi do opisu metafora rodzicielstwa.
Nabiegałem się przy poczynaniu yTeach’a no i niestety – otrzymał tylko połowę moich genów. Usability ma po matce. Ale nie ma co narzekać, jak był niemowlakiem było znacznie gorzej. Jak wyrósł ze śpioszków to matka zaczeła go wbijać w beznadziejne ciuszki – prosiłem, błagałem, pokazywałem ładne wdzianka innych dzieci. Na nic. Mówiłem, że za wcześnie żeby posyłać go do przedszkola . Wysłała go jak jeszcze pieluchy nosił. Mimo wszystko to dobre dziecko – jeżeli tylko inne dzieci go nie stłamszą to wyjdzie na ludzi. Ojczym, który obecnie odpowiada za jego wychowanie to bardzo sensowny facet. No i wnętrze yTeach ma super – tu matka spisała się na medal. No życzę chłopakowi wszystkiego najlepszego po prostu – ma szansę, matka nie taka znowu zła, a i ojciec braki genetyczne połatał na ile się dało. Fajnie by było gdyby został kimś znaczącym.
Jak zawsze niezawodny Techcrunch (a raczej Crunchgear) uświadomił mi, że poprzedni wpis trąci nieco archeologią. Otóż nie tylko badania schodzą pod strzechy. Istnieją również ustrojstwa rejestrujące aktywność komórkową (w sensie: telefoniczną) i synchronizujące ją z galwanicznymi reakcjami skóry, dzięki czemu komputer “wie” w jakim to jesteśmy aktualnie nastroju i co się do tego mogło przyczynić… .
Bardzo ciekawe ustrojstwo – mysz mierząca galwaniczne reakcje skóry. Muszę kiedyś w końcu usiąść i uporządkować swoją wiedzę o badaniach użyteczności (??? jak się tłumaczy “usability”?) i innych parametrów aplikacji komputerowych – jeszcze chwila, jeszcze momencik i internet stanie się głównym kanałem sprzedaży dóbr “ponadpodstawowych”.
Swoją drogą – do niedawna drogie metody badawcze trafiać zaczynają “pod strzechy”. Z jednej strony świetnie – potanieją badania. A z drugiej – czy ja aby na pewno chcę, żeby domorośli badacze brali się za badania reakcji psychofizycznych człowieka?